Paletki i pyszczaki- moje hobby
  Moja akwarystyczna historia
 


                                                       Moja akwarystyczna historia
                Swoją przygodę z akwarystyką rozpocząłem dosyć wcześnie. Kiedy miałem sześć lat zobaczyłem pierwsze akwaria u swoich krewnych. Zapragnąłem coś takiego mieć we własnym domu. Rodzice kupili mi pierwsze akwarium(20 litrów). Nie mieliśmy jakiegokolwiek pojęcia           o hodowli ryb i roślin. Obsadę tego zbiornika stanowiły ryby z rodziny piękniczkowatych(gupiki,mieczyki,molinezje) czyli teoretycznie najmniej wymagające,natomiast pierwsze rośliny to moczarki i trawy. Prosty osprzęt-najzwyklejsza grzałka,filtr gąbkowy,brzęczyk, itp.
   Po jakimś czasie było większe akwarium-50 litrów. Na początku moja przygoda z tym fascynującym hobby sprowadzała się do wyłącznie do obserwacji,wszystkie zabiegi konieczne do prawidłowego funkcjonowania akwarium wykonowył ojciec. Całkowitą opiekę nad posiadaną florą   i fauną przejąłem gdy miałem jedenaście lat.



   Największą radość sprawiło mi rozmnożenie ryb. Nie zapomnę do końca życia,kiedy nie spałem w nocy, gdy kocił mi się pierwszy gupik. Niezwykle fascynujący był także wychów narybku. Później przyszedł czas na rozmnożenie zbrojników niebieskich,następne w kolejce były wielkopłetwy wspaniałe. To już był szczyt marzeń.
   Kiedy jednak skończyłem szkołę,wyjechałem w delegację do pracy.i na kolejne pięć lat skończyła się przygoda z akwarystyką. Przez ten czas czytałem jednak wiele książek i czasopism o tej tematyce.
   W 2002 roku wróciłem do rodzinnego miasta,zmieniłem stan cywilny,kupiłem mieszkanie. Miałem wiele szczęścia,gdyż znalazłem żonę, którą również fascynuje akwarystyką. Pierwszym meblem jaki kupiliśmy do nowego domu była solidna komoda i akwarium 100 litrów. Kiedy nabywałem pierwszy sprzęt, po przerwie byłem niebywale zaskoczony- w dobrym tego słowa znaczeniu. Wcześniej nie spotykałem grzałek z termostatem, filtrów,których nie trzeba podłączać do brzęczyków.
Jak wspomiałem nabyłem akwarium 100 litrów,filtr FAN-2,grzałkę,kamień  do napowietrzania,itp. Zafascynowany urokiem skalarów nabyłem 4 parki tych wspaniałych ryb,2 pary molinezji,zbrojnika   i parkę kirysków. Akwarium obsadziłem różnymi żabienicami i zwartkami. Ryby szybko rosły i moje ambicje rownież,zbiornik 100 litrów szybko stał się za mały.
Nabyłem okazyjnie baniaczek 240 litrów.Osprzęt wzbogaciłem oczywiście w większej mocy grzałkę i wydajniejszy filtr FZN-3. Czerpiąc wiadomości z "Magazynu Akwarium"dowiedziałem się, że do prawidłowego rozwoju roślin niezbędne jest odpowiednie światło,a także dozowanie CO2. Wykonałem sam obudowę,w której umieściłem 2 świetlówki Flora i 3 żarówki dające naturalne światło. Nabyłem zestaw do nawożenia CO2. Jednak zestaw ten był malo wydajny. Kupiłem więc gaśnicę z tym że gazem, zrobiłem odpowiedni duże dyfuzory.
Obsadę poprzedniego akwarium wzbogaciłem o 4 bocje wspaniałe i dwa kiryśniki.Jako dodatkową dekorację,umieściłem kilka korzeni i dużych piaskowców (to nie był zbytnio odpowiedni pomysł, inny biotop). Podłoże stanowiło 8 centymetrowa warstwa żwiru o granulacie ok.4mm. Zacząłem bawić się parametrami wody,odpowiednie testy i przygotowywanie czarnej wody.Po jakimś czasie pierwsza ikra skalarów,sięgnołem do lektóry, przeczytałem co i jak. Za którymś razem udało doprowadzić się tarło tych ryb do końca. Poźniej nie było z tym problemu.



Jako, że akwarium było kupione okazyjnie to było już eksploatowane. Pewnego razu zbiornik rozszczelnił się. Szybka wymiana na drugi. Nabyłem akwarium 200 litrów panoramę                             z obudową. Wszystko przełożyłem. Można twierdzić sielanka. Do chwili kiedy zepsuł się termoregulator w grzałce i całą obsadę szlak trafił. Chwila załamania i zawachania,co dalej. Była myśl wszystko wystawiam do piwnicy i koniec z tym hobby. Jednak nie,po chwili namysłu zakasałem rękawy,restart zbiornika.Nowa obsada,ale co? Myślę sobię,przechodzę do pierwszej ligi.Biorę się za paletki. I tak od pięciu lat zabawa trwa właśnie z tymi rybami. Jakiś czas temu zacząłem korzystać z internetu. Jako,że to wielkie źródło wiedzy,staram się zgłębiać swoją wiedzę teoretyczną i praktyczną.

18.05.2009r. zmiana zbiornika na większy, zupełnie inna aranżacja, jednak rodość trwała bardzo krótko, po ok 24 godz. zbiornik pękł. Na szczęście poza zalaniem swojego mieszkania i mieszkania sąsiada, obyło się bez strat.
Po trzech dniach, a więc 21.05. 09r. przyjeżdża kolejny zbiornik, urządzony jeszcze inaczej. 




Tak  z grubsza wygląda moja historia. Do pełni szczęścia brakuje tylko doprowadzenia do rozmnożenia tych wspaniałych,królewskich ryb słodkowodnych.

Kolejny waży krok w moje akwarystycznej przygodzie ma miejsce 12. 03. 2010 roku. Kolejna zmiana zbiornika. Tym razem jest  to już zbiornik 450 litrów. Nowy zbiornik, nowa obsada, oczywiście palety. Tym razem trafia do niego 10 nowych ryb.







Kolejny ważny dzień w mojej przygodzie akwarystycznej, to 27. 03. 2010.  za przyczyną kolegów z  discusforum.pl trafia do mnie paletka Pigeon Silver z niemieckiej hodowli Standker.
 
  Darmowy Hosting na Zdjęcia Fotki i Obrazki  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=